Haul wakacyjny

Dzień dobry! Mamy WAKACJE! Dlatego też będzie więcej czasu na blogowe sprawy, które zostały troszkę zaniedbane. Jednak wracam z nową energią. Dzisiaj pokażę Wam czego mi przybyło w ostatnim miesiącu. Niektóre z zakupów zostały już przetestowane na zajęciach i zrobiły furorę. Inne czekają na swój debiut we wrześniu. Zapraszam do lektury ;)

Opaski na oczy PEPCO cena: 0,79 zł


Baaaaaaaaaardzo długo czaiłam się na opaski na oczy. Tylko, no nie oszukujmy się, wydać nawet dychę za coś w czym gumka pewnie odpadnie po tygodniu zajęć średnio się kalkuluje w nauczycielskim budżecie. Dlatego gdy zobaczyłam te opaski za te śmieszne pieniądze wzięłam ich od razu trochę na zapas. Fajnie sprawdzą się do różnych gier i zabaw kiedy uczniowie muszą mieć zasłonięte oczy. Przydatny i fajny gadżet.

Rzepowy dart TIGER cena: 8zł



Hit hitów w czerwcu. Uczniowie odpowiadali na pytania i rzucali. Jeśli odpowiedź była poprawna - dostawali wyrzuconą liczbę punktów. Zamiast pytań nazywali też rzeczy na flashcardach. Z młodszymi grupami można pokusić się o wypowiadanie poprawne cyfr i liczb. Fajnym bajerem jest to, że plansza jest dwustronna. Rzepy są całkiem mocne, dlatego można rzucać z dość dużej odległości.


Butelka PEPCO cena: 3 zł


Tak, wiem, są przeciwnicy gry w butelkę na zajęciach językowych, bo przecież nie wypada. Jednak moi uczniowie uwielbiają tę zabawę. Posiadam już jedną taką samą butelkę i stwierdziłam, że zakup kolejnej nie zaszkodzi. Teraz będą mogli grać w mniejszych grupach ;)

Woreczki strunowe z głodnym potworem TIGER cena: 6zł (albo 4... ale raczej 6)



Są tak urocze, że nie mogłam ich nie wziąć. Całkiem spory rozmiar sprzyja wkładaniu do środka plastikowych owoców czy kart obrazkowych. Na wszelkie zajęcia związane z jedzeniem - GENIALNE. Woreczki są całkiem wytrzymałe, więc i jako organizery się nadadzą. A jak wiadomo nie ma nic gorszego niż rozsypane kredki i flamastry po całej torbie czy plecaku.


Gra w pchełki CAREFOUR cena: 2 zł



Kiedy mundial trwa, a czerwiec ciągnie się jak flaki z olejem - proponuję futbol bez piłki, ale z kapslami. Ogólnie pomysł przyjął się fajnie jednak muszę w jakiś sposób utwardzić planszę, aby nie zakończyła żywota po jednym sezonie. Męska część grup była w niebo wzięta. 





Jeśli ktoś zna mnie troszkę lepiej, wie doskonale, że baaaaaardzo interesuje mnie edukacja montessoriańska. Strasznie chciałabym uczyć kiedyś w takiej placówce, a moje dzieci (których nie mam i pewnie jeszcze długo mieć nie będę) z pewnością do takiej placówki poślę. Mam trzy książki z powyższej serii. Jedną kupiłam kiedyś przez przypadek w Biedronce za 19,99. Metodę Montessori na cztery pory roku też kupiłam w Biedronce za tą samą cenę. Jednak gdy zobaczyłam, że oprócz praktycznych książek, wydawnictwo proponuje też teorię zamówiłam na bonito.pl trzecią część o metodzie Montessori za 22 złote z jakimiś groszami. Nie będę jednak opisywała tu zawartości, ponieważ planuję poświęcić cały osobny post tej tematyce.

I to tyle ;) Ciężko było tu wrócić po tak długiej jak na mnie przerwie.
A Wy co robicie w wakacje? Zakupy? Porządki? 

Podsyłajcie co czytacie w te wakacje! 

Pozdrawiam,
Stępniak ;)

Komentarze

Popularne posty