Snapchat na zajęciach - czy to już wariactwo?

To Pani ma Snapchata? Tak, mam. Lecz po tym tekście czuję się jakbym urodziła się w epoce kamienia łupanego. Pewnego razu pomyślałam - hej! skoro masz już tę aplikację, może wykorzystasz ją na zajęciach. Tak też się stało. Oto parę pomysłów na to co zrobić przy użyciu Snapa.

1. Zdjęcia do opisu

Każdemu z uczniów robimy zdjęcie z filtrem, który sobie wybrał. Jego zdaniem jest opis zdjęcia ze szczegółami. W klasie 2 ćwiczyliśmy w ten sposób konstrukcję "have got". Dzieci były wniebowzięte.


 Jeśli nie chcemy robić naszym uczniom zdjęć, możemy spróbować zrobić zdjęcia z filtrem innym postaciom, które znają. Oglądając dzisiaj Różowe Lata '70 zrobiłam zdjęcie Donnie. Postaci z kreskówek, gier, reklam - śmieszny filtr zadziała w każdym z tych przypadków. Wtedy można poćwiczyć nie tylko pierwszą osobę liczby pojedynczej, lecz także he, she, it czy liczbę mnogą. 


Ze starszakami można spróbować zrobić zdjęcia i poprosić o porównywanie zdjęć między sobą. Np. I have bigger eyes than yours./ Your eyes are bigger than your nose.


Starszaków można poprosić o zdjęcie w dwie/trzy osoby, ponieważ niektóre filtry nakładają się na parę osób i poprosić o #ohasztagowanie zdjęcia. E.g. #apinknose #smallhorns #bigears #smile #cheeks #blush

2. Zmieniacz głosu

Pewne filtry pozwalają na zmianę głosu. Kładę telefon aparatem do dołu, uczeń czyta zdanie z dialogu, a reszta grupy odsłuchuje nagrania ze zmienionym głosem i stara się powtórzyć to zdanie w ten sam sposób. Zawsze wychodzi z tego kupa śmiechu ;)

3. Zdjęcia okolicznościowe

Chcesz zrobić szybki prezent dla rodziców z okazji świąt, Dnia Matki, Ojca etc? Nic prostszego. Znajdujesz kawałek pustej ściany w sali i robisz uczniom zdjęcia ze świątecznym filtrem. Dzieciaki są w siódmym niebie, a rodzice są zachwyceni, że pamiętałaś/eś o tym aby złożyć im życzenia z drobnym upominkiem.

4. Krótkie filmiki/ gify

Jeśli jesteś leniwy/leniwa tak jak ja i nie chce szukać Ci się innych aplikacji, które umożliwiają robienie gifów - nic prostszego. Jeśli Twoi uczniowie poznają na przykład phrasal verbs, które sprawiają im dużo kłopotów z zapamiętaniem. Pozwól im stworzyć krótkie filmiki na Snapie. Każda grupa zajmuje się jednym phrasalem, zapisujesz, rozsyłasz po zajęciach. Zapamiętają je szybciej niż gdyby mieli zapisane tylko ich polskie odpowiedniki w zeszycie. Każde zdjęcie można opatrzyć krótki opisem.

Prekursorem snapowego nauczania z całą pewnością jest Pan od Francuskiego, którego snapy możecie znaleźć także na YouTubie. Tutaj możecie podpatrzyć jak to się powinno robić ;)


Używacie Snapa na zajęciach czy uważacie mnie za totalną wariatkę? 
Nie jest to moja ulubiona aplikacja, lecz jeśli daje to dzieciakom radość a ja mam ją zawsze pod ręką to czemu jej nie używać? 
Jakie jest Wasze zdanie?

Pozdrawiam,
m.

Komentarze

  1. Ekstra pomysł na porownania - kradnę. Hashtagowanie też bomba, bo to przypomina robienie czegoś naprawdę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy ;) Hashatagowanie to ekstra sprawa. Nastolatkowie są zawsze zachwyceni.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty