Mamo, Tato - jadę na kolonie...

... i to na trzy turnusy. W tamtym roku jako nauczyciel z praktycznie zerowym doświadczeniem zdecydowałam się wybrać na kolonie jako lektor-wychowawca. Nie wiedziałam czego się spodziewać, nie wiedziałam jak się przygotować, co zabrać. Wróciłam bardzo zmęczona, lecz to 6 tygodni upewniło mnie w przekonaniu, że jednak chcę być nauczycielem. Można powiedzieć, że ten wyjazd był swego rodzaju przełomem w mojej "karierze". 

W tym roku trochę mądrzejsza, trochę doświadczona jadę na jeden turnus nad morze. Odkąd podjęłam decyzję, że jadę, cieszę się jak dziecko i kompletuję ekwipunek! 

Ten post może brzmieć trochę poradnikowo, ale nie traktujcie go proszę jako jedyne właściwie złote rady. Nie wiem ile świeżo upieczonych nauczycieli wpadnie na ten post, ale gdybym rok temu miała możliwość przeczytania takiego tekstu lepiej przygotowałabym się na wyjazd (i nie zabrała miliona niepotrzebnych rzeczy)

Zaczynajmy!

1. Gry

Czwarty dzień z rzędu pada tak, że nie można wyjść z ośrodka. Co robić? Spać? Płakać? Bookować powrót do domu? W takich sytuacjach przydatne są wszelkie gry planszowe, karciane, edukacyjne, które a) nie zajmują dużo miejsca, b) są powszechnie znane, c) nie są drogie (unikamy rozpaczy jeśli karty się zgubią, pogną etc.). Uno uważam za niezbędnik w walizce wychowawcy. Większość zna i lubi.  Pamiętajmy, że UNO możemy wykorzystać także na zajęciach językowych (link do starego wpisu).W tym roku zainwestowałam też w: 

Gorący ziemniak zakupiony w Pepco - cena około 20 zł, Prison Run - 17.99 Carrefour. 

Świetnie sprawdzą się też dobble czy 5 sekund. Ale, ale... Miało być tanio, a ja tu wymieniam gry za trochę większe pieniądze. Nic prostszego - generator dobble może nas uratować. Szukamy gotowego wzoru albo tworzymy własne. Fajnym pomysłem (super Marta, że podobają Ci się Twoje własne pomysły xD) jest stworzenie dobble z postaciami z bajek dla maluszków albo z 'celebrytami'/znanymi osobami/znanymi piosenkarzami dla starszych. Dobble też możemy wykorzystać na zajęciach językowych, więc znowu mamy 2w1. Kiedyś pokusiłam się o zrobienie czegoś na wzór kart z gry 5 sekund. Zabieramy tylko jakiś timer, drukujemy karty i mamy własne 5 sekund ;) Link to posta TUTAJ. Wydaje mi się, że większość z nas kojarzy grę w mafię. Byłam w sporym szoku kiedy moja grupa praktycznie non stop w to grała. 

Małe gry można też zabierać ze sobą na plażowanie ;)

2. Gry dla tych co nie lubią nosić

Dwie propozycje: 


 eTABU to aplikacja pozwalająca grać w klasyczne taboo. Słowa są raczej proste. Fajne jest to, że możemy dostosować nazwę grupy, czas trwania, ilość pominięć. Darmowa, dostępna w sklepie - czego chcieć więcej. P.S. Można ustawić język angielski jako język haseł!



Czółko to gra, w której zgaduje się kim się jest trzymając telefon na ... czole! Jest parę kategorii dość różnorodnych kategorii. Można opowiadać o tej postaci, pokazywać, a także rysować. Bardzo fajna alternatywa dla tradycyjnych kalamburów.

3. Zabawy w upalne dni

Wiadomo - szczęśliwe dzieci do brudne dzieci. A jeszcze szczęśliwsze to te brudne i mokre. Dlatego przerzucanie balonów napełnionych wodą przy pomocy ręcznika lub koca to świetna propozycja zabawy na upalny dzień. Dzieci biorą jeden ręcznik na parę i stają twarzami do siebie w dwóch rzędach. Ich zadaniem jest podawać sobie balon z wodą. Proste, szybkie, dające dużą radość.

Teraz można też kupić takie małe baloniki do napełniania wodą (ostatnio widziałam w Pepco). Wojna na balony z wodą takie małe też mogłaby fajnie wyjść, lecz w tym przypadku może być więcej obrażeń, więc lepiej to dobrze przemyśleć.

4. Leje, leje, leje...

Warto wziąć ze sobą chociaż dwa filmy na DVD. Najlepiej żeby były to filmy dostosowane do wieku albo poziomu językowe dzieci. W deszczowe dni kiedy już na prawdę nie można się nigdzie ruszyć włączamy film, a po filmie możemy zrobić jakiś projekt plastyczny odnoszący się do treści filmu np. snakes and ladders w pytaniami o fabułę filmu.

5. Przydatne gadżety

W tym roku w mojej walizce nie zabraknie dwóch rzeczy: kredek do twarzy i taśmy dwustronnej.
Kredki do twarzy przydają się wtedy kiedy są jakieś konkursy drużynowe. Barwy wojenne są zawsze w cenie ;). Czasami latem są jakieś mecze, które oglądamy wszyscy zbiorowo i można namalować sobie flagi na twarzach. Na zajęciach językowych dzieląc uczniów na grupy też można użyć takich kredek.  A taśma... Kiedy uczeń za dużo gada... ;) Teraz na poważnie. Można zrobić z taśmy pole do gry w kółko i krzyżyk. Mogą sami być kółkami i krzyżykami stając w wyznaczonych polach. Można wyznaczyć łatwo linię mety/startu. Gdy pęknie zamek w walizce można ją też ratować taką taśmą. 


Uff, wyszedł bardzo długi post. Czytelniku, mam nadzieję, że dobrnąłeś do końca. 
Życzę Wam miłego długiego weekendu i fajnych kolonijnych wyjazdów.

Pozdrawiam,
m.

Komentarze

Popularne posty