Nazywam się Marta i ciągle zbieram śmieci...

... ALE nie ma w tym nic złego ;) Zbieractwo rzeczy, którym można dać drugie życie na zajęciach angielskiego to dla mnie coś normalnego i nie wzbudza już większych emocji wśród osób, które otaczają mnie na codzień. Co zbieram najczęściej? Tutki po papierze toaletowym ;) Wysypują się z szafy praktycznie przy każdym jej otwarciu. Lecz przejdźmy do meritum. Napiszę co zbieram, co z tym robię i co mam zamiar zrobić.

1. Top topów - tutki po papierze toaletowym
Taka tutka daje nam duże pole do popisu jeśli chcemy urozmaicić zajęcia i zrobić coś 'plastycznego'. Ilość zwierzątek jaką można wykonać z jednej tutki jest nieograniczona. Jeśli chodzi o klimaty świąteczne tu mikołaje i bałwanki też świetnie wychodzą. 
Taka pszczółka to istna słodycz, a nie wymaga ani od nas ani od naszych uczniów jakiś niesamowitych zdolności plastycznych. Zostawiam link (TUTAJ) z innymi inspiracjami z rolek. 
A co innego można jeszcze z tym zrobić? Dwie rolki połączone taśmą to fenomenalna lornetka. Może posłużyć jako przedmiot, który nauczyciel przykłada do oczu kiedy wybiera osobę do odpowiedzi lub parę do przeczytania dialogu. 
Rolkę można pociąć na mniejsze kółeczka, po zajęciach poprosić uczniów o napisanie jednego słowa, które najbardziej zapadło im po zajęciach i robić taki łańcuch (jak świąteczny). Wieszamy w klasie. Zarówno ozdoba jak i przypominajka dla dzieci.

2. Puste butelki po małych wodach
Widziałam już parokrotnie i zapragnęłam mieć swoje własne kręgle z butelek po wodzi lub innych napojach. Proces zbierania jednak trochę trwa, ponieważ uparłam się, że butelki muszą być takie same. Do wysuszonych butelek ze zdjętą etykietą przykleję rzep i wypełnię je kolorowymi ścinkami papieru, żeby były cięższe. Następnie przymocuję drugą stronę rzepa (rzepu?) do obrazków, wyrazków, zdań, konstrukcji gramatycznych, które chcę utrwalić. Uczniowie zbijają kręgle piłką i czytają wyraz, odpowiadają na pytanie, tworzą zdanie. Możliwości mnóstwo, lecz potrzebna jest nam ta baza. Gdy dokończę swoje dzieło z pewnością pochwalę się efektami.

3. Gazetki reklamowe/ulotki
Ach, gazetki... Must have do gry znanej jako magazine flip (dzielimy uczniów na dwie trzy drużyny, rozdajemy gazety i prosimy aby znaleźli niebieską sofę, zielonego królik, pszczółkę, jakąś konkretną cenę. Grupa, która zrobi do najszybciej dostaje punkt). Ulotki, które zawierają menu też są super. Można je później wykorzystać na zajęciach dotyczących jedzenia i restauracji lub konstrukcji I like/I don't like.

4. Zabawki z kinder niespodzianek/chipsów/lidla etc.
Moje wewnętrzne dziecko potrzebuje od czasu do czasu zjeść jajko niespodziankę. To co znajdę w środku zbieram czasami nie wiem po co, ale ostatnio trafiło mi się coś super. 
Oto Pan Nosorożec z telewizorkiem, po którym można wielokrotnie pisać. Można napisać np. trzy litery, które uczniowie mają przeliterować. Można podzielić ich na grupy zapisać wybraną literę dać im 1 minutę na wypisanie słów zaczynających się na daną literę. Możemy zapisywać czasownik (w miarę krótki), a uczeń który dostanie telewizorek ma stworzyć pytanie, przeczenie etc. 
Ostatnio pojawił się post o stikeez, które także zbierałam. Jeśli w sklepach pojawiają się takie 'głupotaki' warto je gromadzić, bo może kiedyś się przydadzą.

To chyba 4 moje największe grzechy. Oczywiście pojawia się u mnie także zbieractwo pudełek, ładnych opakować po cukierkach/bombonierkach. A Wy co najczęściej zbieracie? Jak to przechowujecie?

Pozdrawiam,
m.

Komentarze

Popularne posty